
W czasie, gdy ubezpieczyciele przygotowują się do kluczowego czwartego kwartału roku, w którym plasowane jest ok. 70% składek z polis aerocasco i OC linii lotniczych, sytuację na rynku można określić jako co najmniej niejednoznaczną.
Trzeci kwartał zazwyczaj należy do spokojniejszych pod względem plasowań. W tym roku jednak rynek ubezpieczeń lotniczych linii lotniczych znalazł się w centrum uwagi – głównie z powodu trzech niezależnych czynników:
- rozstrzygnięcia sprawy przed Wysokim Trybunałem Sprawiedliwości w Anglii i Walii, jednym z trzech najwyższych sądów w Anglii i Walii, dotyczącej roszczeń z polis leasingodawców chroniących samoloty wyleasingowane podmiotom rosyjskim
- szkód
- niepewności geopolitycznej
Pierwsze dwa zagadnienia omówiliśmy szczegółowo w innych materiałach (patrz linki powyżej), ale warto krótko je podsumować. Orzeczenie Wysokiego Trybunału Sprawiedliwości w Anglii i Walii w sprawie[1] dotyczącej samolotów leasingowanych rosyjskim przewoźnikom przyniosło większą jasność w kwestii, która od około trzech i pół roku budziła niepewność na rynku. Należy jednak pamiętać, że wciąż istnieje możliwość złożenia apelacji, a dodatkowo podobne sprawy toczą się przed sądami w innych jurysdykcjach. Oznacza to, że choć poziom niepewności uległ zmniejszeniu, wciąż daleko do uznania tej kwestii za definitywnie rozstrzygniętą.
Po drugie, po trudnej serii szkód pod koniec 2024 i na początku 2025 roku , pojawiły się kolejne zdarzenia. Trwa jeszcze dochodzenie w sprawie katastrofy samolotu Air India lecącego z Ahmedabadu[2] ,jednak już teraz wiadomo, że zdarzenie to będzie skutkować prawdopodobnie znaczącym odszkodowaniem w stosunku do składek aerocasco i OC.
Jednocześnie incydent z udziałem American Airlines z 25 czerwca[3] przypomina o ogromnym postępie, jaki branża lotnicza osiągnęła w ostatnich dekadach zarówno w zakresie technologii, jak i szkolenia załóg.
Trzecim czynnikiem jest sytuacja geopolityczna, która nadal pozostaje dużym wyzwaniem. Warto jednak zauważyć, że ostatnie wydarzenia w Azji i na Bliskim Wschodzie nie wywołały na rynku ubezpieczeniowym tak natychmiastowej reakcji, jakiej można było się spodziewać.
Dowiedz się, w jaki sposób pojawiające się i wzajemnie powiązane ryzyka zmieniają oblicze branży lotniczej. Nasz najnowszy raport, oparty na opiniach ponad 130 najwyższej rangi przedstawicieli sektora lotniczego, analizuje ewoluujące zagrożenia — od ryzyk związanych ze sztuczną inteligencją i cyberbezpieczeństwem, po wyzwania klimatyczne i geopolityczne — oraz przedstawia mapę drogową budowania odporności. Zamów pełny raport już dziś.
Wybuch konfliktu między Iranem a Izraelem w czerwcu 2025 roku uwypuklił podatność branży lotniczej na kryzysy geopolityczne. Lotniska, jako element strategicznej infrastruktury państwowej, oraz samoloty, często oznaczone narodowymi barwami, stanowią zarówno symboliczne, jak i realne cele. Ubezpieczyciele zazwyczaj reagują szybko na każdy wybuch działań zbrojnych, zwłaszcza w regionach postrzeganych jako historycznie niestabilne.
Rozwój konfliktu
13 czerwca Izrael rozpoczął operację „Powstający lew”, wymierzoną w irańskie obiekty nuklearne i wojskowe. Iran szybko odpowiedział, kierując ponad 100 dronów w stronę terytorium Izraela.
Mimo skali i nagłości konfliktu, reakcja sektora ubezpieczeniowego była stosunkowo powściągliwa.
Bezpośrednim skutkiem był szeroko zakrojony zakaz lotów w przestrzeni powietrznej kilku krajów, w tym Iranu, Iraku, Izraela, Jordanii, Libanu, Syrii oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Sytuacja zaostrzyła się 22 czerwca, kiedy Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na irańskie obiekty nuklearne. Dzień później Iran odpowiedział ostrzałem rakietowym amerykańskich instalacji wojskowych w Katarze. Przestrzeń powietrzna nad Katarem została zamknięta na kilka godzin przed atakiem.
Przestrzeń powietrzna w regionie była stopniowo otwierana wraz z wejściem w życie zawieszenia broni i widocznym złagodzeniem napięć. Izrael ponownie otworzył swoją przestrzeń powietrzną w nocy 25 czerwca, jednak działalność regionalnych linii lotniczych pozostawała ograniczona, a przez kilka kolejnych dni panowało duże zatłoczenie. Przewoźnicy w wielu krajach musieli zmagać się z ograniczonymi trasami przelotów i nasilonym ruchem lotniczym, co dodatkowo komplikowało harmonogramy lotów i kwestie logistyczne.
Nietypowa reakcja ubezpieczycieli
Tradycyjnie wydarzenia geopolityczne tej skali wywołują lawinę zawiadomień o przeglądzie warunków i wypowiedzeniach polis, a także ponownych kalkulacji składek ze strony ubezpieczycieli. Tym razem jednak, mimo skali i nagłości konfliktu, reakcja sektora ubezpieczeniowego była stosunkowo powściągliwa.Tę wstrzemięźliwość można tłumaczyć kilkoma czynnikami.
Zarządzanie ryzykiem i wymiana informacji w liniach lotniczych
W ciągu ostatniej dekady linie lotnicze znacząco rozwinęły swoje możliwości w zakresie oceny ryzyka. Analizy danych w czasie rzeczywistym, informacje geopolityczne oraz platformy współpracy pozwalają organizacjom lotniczym podejmować trafniejsze decyzje szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Takie proaktywne podejście mogło uspokoić ubezpieczycieli, zmniejszając potrzebę natychmiastowych zmian w polisach czy ich wypowiadania.
Kanały komunikacji pomiędzy liniami lotniczymi a ich ubezpieczycielami również stały się bardziej rozwinięte, a bieżące przekazywanie informacji operacyjnych i strategii ograniczania ryzyka staje się coraz powszechniejszą praktyką. Dzięki temu underwriterzy mają większą pewność, że poziom ryzyka mieści się w akceptowalnych granicach.
Strategia ubezpieczycieli: dialog zamiast formalności
Innym możliwym wyjaśnieniem jest świadomość ubezpieczycieli, że wypowiadanie umów ubezpieczenia lub ponowne kalkulowanie składek w szybko zmieniających się sytuacjach bywa mało skuteczne. Często bowiem, przed upływem 7-o dniowego okresu wypowiedzenia (obowiązującego zarówno w przypadku rewidowania warunków, jak i wypowiedzenia umowy), konflikt może już zostać rozwiązany lub wejść w fazę nowej normalności. Dlatego wielu ubezpieczycieli zamiast tego decyduje się na konstruktywny dialog z liniami lotniczymi, stawiając na zarządzanie relacjami, a nie na dodatkowe obciążenia administracyjne.
Takie podejście nie tylko wzmacnia zaufanie klientów, ale również pozwala ubezpieczycielom utrzymać ciągłość ochrony, a jednocześnie skutecznie zarządzać ryzykiem.
Konsekwencje doktryny „grip of the peril”
Możliwe, że wpływ miało również orzeczenie Wysokiego Trybunału Sprawiedliwości w Anglii i Walii, o którym była mowa wcześniej. Część rozstrzygnięcia dotyczyła tzw. doktryny ciągłości ryzyka (grip of the peril). W dużym uproszczeniu zakłada ona, że jeśli można wykazać, iż okoliczności prowadzące do szkody rozpoczęły się jeszcze przed wydaniem noty wypowiedzeniowej z 7-dniowym okresem wypowiedzenia i trwały nieprzerwanie także po wygaśnięciu ochrony ubezpieczeniowej, roszczenie może nadal zostać uznane za zasadne. Dzieje się tak dlatego, że do szkody doszło w momencie, gdy na mienie oddziaływało ryzyko objęte polisą.[4]
Doktryna ciągłości ryzyka funkcjonuje na rynkach ubezpieczeniowych od kilkudziesięciu lat.[5] Znana również jako „ w uścisku śmierci”, wywodzi się z rynku ubezpieczeń morskich, gdzie często występuje znaczny odstęp czasu między incydentem prowadzącym do utraty statku a samą utratą. Jeśli ubezpieczony wykaże, że bezpośrednia przyczyna szkody wynikała z ryzyka objętego ochroną w okresie obowiązywania polisy, wówczas ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność, nawet jeśli sama szkoda nastąpiła już po wygaśnięciu umowy. Zdarzenia szkodowe w lotnictwie są zazwyczaj szybkie i nagłe, dlatego doktryna ta nie była wcześniej stosowana w takim zakresie, jak w przypadku roszczeń związanych z Rosją.
W całym regionie Bliskiego Wschodu w czerwcu, w czasie nasilonych napięć, wiele samolotów pozostawało uziemionych. Możliwe, że orzeczenie Wysokiego Trybunału wpłynęło na zmianę strategii ubezpieczycieli wobec takich sytuacji, czyniąc ich bardziej powściągliwymi w wypowiadaniu umów niż w przeszłości.
Warto jednak zauważyć, że napięcia między Indiami a Pakistanem gwałtownie wzrosły już na początku maja, prowadząc do czterodniowego konfliktu zbrojnego i zamknięcia przestrzeni powietrznej dla linii lotniczych obu krajów w połowie miesiąca. Wydarzyło się to jeszcze przed ogłoszeniem orzeczenia Wysokiego Trybunału, co sugeruje, że choć doktryna ciągłości ryzyka mogła mieć wpływ na powściągliwą reakcję sektora ubezpieczeniowego na konflikt między Iranem a Izraelem, istotną rolę odgrywały również czynniki takie jak zarządzanie ryzykiem, wymiana informacji i dialog z klientami.
Wnioski z doświadczeń i kierunek działań
Niedawne konflikty stanowią studium przypadku pokazujące, w jaki sposób branża lotnicza i ubezpieczeniowa mogą współpracować i dostosowywać się do sporadycznych napięć geopolitycznych oraz zmieniających się warunków operacyjnych, tak aby zapewnić możliwie płynne przemieszczanie się ludzi i ładunków.
Z perspektywy sektora lotniczego kluczowe okazały się: priorytetowe podejście do bezpieczeństwa, elastyczność operacyjna oraz przejrzysta komunikacja z partnerami, w tym z sektorem ubezpieczeń. Dla ubezpieczycieli wydarzenia te podkreśliły znaczenie elastyczności, zaangażowania we współpracę z klientami oraz konieczność ciągłego doskonalenia ram zarządzania ryzykiem.
Lotnictwo pozostaje branżą szczególnie narażoną na skutki konfliktów. Reakcja na ostatnie kryzysy w Azji i na Bliskim Wschodzie pokazała dojrzałość zarówno sektora lotniczego, jak i jego partnerów w sektorze ubezpieczeniowym. Obie strony udowodniły, że potrafią stawić czoła niepewności z odpornością i dalekowzrocznością.
Ryzyka geopolityczne będą się nadal zmieniać, a wraz z nimi muszą ewoluować strategie linii lotniczych i ubezpieczycieli – tak, aby bezpieczeństwo, zakres ochrony i integralność operacyjna pozostawały bez uszczerbku.
Perspektywy na przyszłość
Jak wskazywaliśmy w poprzedniej prognozie, pojemność na rynku ubezpieczeń lotniczych pozostaje ogólnie na stosunkowo zdrowym poziomie, co może hamować ambicje części ubezpieczycieli, by przesunąć rynek w stronę twardszych warunków.
Jednocześnie widać oznaki zaostrzania warunków w segmencie ubezpieczeń aerocasco i OC, szczególnie dla linii lotniczych posiadających flotę o wysokiej wartości. Wynika to głównie z trzech powodów: rosnących kosztów napraw nowoczesnego sprzętu lotniczego, co przekłada się na wyższe koszty szkód frekwencyjnych; wyzwań na rynku ubezpieczeń franszyz aerocasco; oraz presji ze strony zarządów, by ubezpieczyciele ostrożnie angażowali swoje pojemności.
Niedawno rynek stanął o krok od dalszego ograniczenia pojemności, gdy kolejny ubezpieczyciel zagroził pójściem w ślady Swiss Re[6] i wycofaniem się z ubezpieczeń lotniczych
Niezależnie od tego, czy ten proces się nasili, można oczekiwać, że dyskusje wokół ubezpieczeń lotniczych w ostatnim kwartale 2025 roku będą intensywne. Dla linii lotniczych rozsądne będzie wczesne i proaktywne nawiązanie dialogu z partnerami ubezpieczeniowymi w miarę zbliżania się sezonu odnowień.
Przypisy
- AerCap can recover over $1 bln, UK court rules in case over jets 'lost' in Russia Return to article
- Anguished Air India crash families give DNA samples to help identify loved ones Return to article
- American A321 at Las Vegas on Jun 25th 2025, engine shut down in flight Return to article
- What Lessors Need to Know: English High Court Rules on Russian Aircraft Losses Return to article
- The Grip of the Peril: Sky UK Limited & Another v Riverstone Managing Agency Limited & Others Return to article
- Swiss Re exits direct aviation business Return to article



