
Dlaczego tradycyjne podejście do zarządzania ryzykiem już nie wystarcza?
Przez wiele lat zarządzanie ryzykiem miało stosunkowo przewidywalny charakter. Firmy analizowały swoje zagrożenia, kupowały odpowiednie polisy ubezpieczeniowe, ustalały limity kredytowe i raz do roku aktualizowały programy ochrony.
Dziś takie podejście coraz częściej okazuje się niewystarczające.
Świat gospodarki stał się znacznie bardziej złożony. Ryzyka nie pojawiają się pojedynczo, lecz wzajemnie się wzmacniają, tworząc trudny do przewidzenia efekt domina.
Globalny raport WTW i Oxford Analytica dla sektora Metals & Mining wskazuje, że przedsiębiorstwa muszą nauczyć się funkcjonować w warunkach trwałej niepewności.
Od pojedynczego ryzyka do efektu domina
Jeszcze kilka lat temu wzrost ceł, konflikt regionalny czy wzrost cen energii były często analizowane jako odrębne zdarzenia. Obecnie te elementy tworzą system naczyń połączonych. Przykładowo wprowadzenie nowych ceł może prowadzić do zmian tras handlowych, wzrostu kosztów transportu i konieczności przebudowy łańcucha dostaw. To z kolei wpływa na poziom zapasów, zapotrzebowanie na finansowanie oraz strukturę ryzyka kontrahentów.
Planowanie roczne przestaje wystarczać
Przedsiębiorstwa coraz częściej funkcjonują w środowisku, w którym założenia przyjęte na początku roku mogą zdezaktualizować się po kilku miesiącach.
Dotyczy to zarówno prognoz sprzedażowych, jak i limitów kredytowych, struktur finansowania czy programów ubezpieczeniowych.
Zmieniające się ceny surowców, kursy walut oraz ryzyka geopolityczne powodują, że organizacje muszą częściej weryfikować swoje założenia i szybciej reagować na pojawiające się zagrożenia.
Rosnące znaczenie kapitału obrotowego
Jednym z mniej oczywistych efektów obecnej sytuacji gospodarczej jest wpływ zmienności rynkowej na kapitał obrotowy.
Rosnące ceny surowców mogą zwiększać wielkość ekspozycji kredytowej bez wzrostu wolumenu sprzedaży. Wyższe stopy procentowe zwiększają koszty finansowania, a dłuższe łańcuchy dostaw wymagają utrzymywania większych zapasów.
W efekcie przedsiębiorstwa coraz częściej analizują nie tylko poziom ochrony ubezpieczeniowej, ale także jej wpływ na finansowanie działalności i płynność finansową.
Od ochrony do odporności
Coraz wyraźniej widać, że kluczowym zadaniem działów ryzyka nie jest już wyłącznie zakup odpowiednich polis.
Dlatego coraz częściej mówi się o przejściu od zarządzania ryzykiem do budowania odporności organizacji. Obejmuje to nie tylko transfer ryzyka poprzez ubezpieczenie, ale również odpowiednie zarządzanie płynnością, dywersyfikację dostawców, planowanie scenariuszowe oraz bieżącą analizę ekspozycji finansowych i operacyjnych
W świecie, w którym niepewność stała się nową normalnością, przewagę zyskują firmy potrafiące spojrzeć na ryzyko w sposób całościowy. To właśnie odporność biznesu, a nie wyłącznie zakres posiadanej ochrony, będzie w najbliższych latach jednym z kluczowych czynników decydujących o sukcesie przedsiębiorstw.
Kontakt
Zarządzanie nowymi ryzykami gospodarczymi w sektorze metali
Zarządzanie nowymi ryzykami gospodarczymi w sektorze metali
